straszono Was w dziecinstwie? jak sobie przypomne, to mnie najczesciej cyganem, albo wilkiem. cyganow sie nie balam, ale wilkow troche. tylko, ze nie takich prawdziwych, ale tych z Pana Kleksa. kto widzial, ten wie, naprawde bylo sie czego bac!
w zwiazku z ograniczona mobilnoscia, poruszam sie wolniej. mniej wiecej w rytmie spacerowym. pozwala to wiecej zobaczyc i uslyszec.
ostatnio na przyklad, idac za sympatyczna babcia pchajaca spacerowke, uslyszalam dialog, ktory wprawil mnie w zdumienie. wnuczka domagala sie smoczka, na co babcia zdecydowanym glosem oznajmila, ze nie, bo… w telewizji pokazli jak taka dziewczynka jak ona, udusila sie smoczkiem i umarla. i przeciez ona nie chcialaby tak jak ta dziewczynka… spacerowiczki przystanely na chwile, a ja wymijajac je zerknelam na mala.
widok wytrzeszczonych z przerazenia niebieskich oczu – bezcenny.
Napisane w where is My Mind... | Otagowane codziennosc, youTube | Komentarzy: 49 »
wpis bedzie o niczym.
bo nie ma slonca i pada. bo stluklam sobie paznokiec u stopy, na szczescie nie odpadl. na okolicznosc ogledzin zmylam lakier czerwony i naprawde slabiej mi sie zrobilo, bo odslonilo sie cos sinego. zamalowalam wiec czym predzej. jednak w przypadku niektorych spraw, nie da sie zamiesc pod dywan. dlatego tez przez tydzien smigalam w sandalach, z odkrytymi palcami. co z tego, ze deszcz.
juz nie boli, ale w waskie buty sie jeszcze nie wcisne.
oczywiscie, ze ta drobna niedyspozycja musiala pociagnac za soba kolejna. przeciez nawet jesli cos mnie boli, to za bardzo nie czuje. wynika z tego szereg niebezpieczenstw. np nie czuje jesli sie mocno uderze. dla mnie to jakies musniecie. ale organizm czuje i oznajmia mi to glosno licznymi siniakami. tak wiec wybierajac sie niedawno na rower (z sinym, ale pomalowanym paznokciem oczywiscie) uderzylam sie w *kolano. nic nie poczulam, ale wieczorem nie moglam juz normalnie uzywac schodow.
dwa dni kustykania i juz wlasciwie jest ok.
a moze nie jest, tylko ja nic nie czuje?
chce slonca i morza.
*zbieznosc przypadlosci z niejaka kotka, calkowicie przypadkowa ;)
Napisane w where is My Mind... | Otagowane codziennosc, Polska, rower | Komentarzy: 37 »
Napisane w codziennosc | Otagowane Fotografia, rower | Komentarzy: 18 »





