nie napisze nic o Chinach. swiete oburzenie wyklikane na chinskim komputerze. cos w tym jest.

mozemy zrobic wiecej: http://ratujtybet.org
“To wyjątkowa sytuacja: znów leje sie krew, dokonuje sie zbrodni na
niewinnych ludziach, jest setki (może tysiące) ofiar przemocy, zadaje sie nieprawdopodobne cierpienia w odwecie za dramatyczny, pokojowy protest przeciwko eksterminacji narodu i wielkiej, ginącej kultury. Żeby położyć temu kres potrzebna jest solidarność wolnego świata, a wolny świat - to każdy z nas.”














czwartek, marzec 20, 2008 at 12:27 AM
dlatego trzeba zyc swiadomie, otwierac oczy, wiedziec komu placisz. i wybierac dobro.
czwartek, marzec 20, 2008 at 9:07 AM
‘isc w strone dobra’ :) zobaczymy tak naprawde jak dalej sie sprawy potocza.
a cieszy mnie, nawet nie wiesz jak bardzo, to jakie efety przynosi kwestia kubanska/o odzew tez/. mala kropla mozna powiedziec, ale zawsze! przeciez tu chodzi o jednostki.
czwartek, marzec 20, 2008 at 9:35 AM
Shit, mam coraz większe wyrzuty sumienia - planuję wyjazd do Pekinu w paźdz., tuż po olimpiadzie. I teraz wciąż się zastanawiam, czy jechać, czy nie..
czwartek, marzec 20, 2008 at 10:17 AM
>>asel
jedz, rozmawiaj, ogladaj - LUDZIE w rezimach potrzebuja kontaktu z zewnatrz - to jakbys w zatechlym pokoju otworzyl na chwile okno
a potem juz kazdy bedzie chcial poczuc powiew wiatru
(kurna jaki sie metaforyczny od rana zrobilem - przepraszam szanownych zebranych)
czwartek, marzec 20, 2008 at 10:55 AM
gdzies w tym wszystkim pojawia sie kwestia podwojnej moralnosci. ale nalezy wywazyc - tu zgodze sie z analogiem. jedz aselku i zrob milion zdjec i spisuj dziennik podrozy ;)
to specyficzna kultura, rezim. nalezy komunikowac sie nimi w sposob dla nich zrozumialy, taki - ktory dotrze. obrazanie sie nic nie da, bo to oznaka slabosci.
bledem bylo przyznanie im igrzysk, ale na to nie mamy wplywu.
czwartek, marzec 20, 2008 at 2:01
nie widzialam Tybetu na wlasne galapagosowe oczeta, ale widzialam zdjecia przyjaciol, widziala mnostwo reportarzy o tym jaka piekna i bogata jest ich kultura. Ale narodu nie da sie zabic tak łatwo.
wiem to po Kubie, ducha nie da sie zabic najwiekszymi zakazami. I trzeba umiec korzystac z tej wolnosci , ktora mamy w wolnych krajach, mowic, “mowic i mowic o niewolnikach tej ziemi” ( jak pisal pewien kubanski poeta)
a poki co cos dla uszu i ducha :)
http://youtube.com/watch?v=InyxPi2VQeA
swietne to zdjecie burki .
czwartek, marzec 20, 2008 at 2:19
Galapagos>> zgadzam sie z Toba. i mysle, ze Dalajlama ma slusznosc, otwarta walka z Chinczykami skonczy sie rozlewem krwi… wsparcie miedzynarodowe jest konieczne, ale jakos go nie widze.
tu http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/ w dosyc przystepnej i porzadkujacej mysli formie.
a te burki poruszajace. samym tematem dalas do myslenia :)
czwartek, marzec 20, 2008 at 3:10
Aseł… jedź, ogladaj i rozmawiaj…
sobota, marzec 22, 2008 at 10:12
Prawdziwa perełka - prawa człowieka na stronach Chińskiej Republiki Ludowej: http://www.chinaembassy.org.pl/pol/zt/zgrq/t129428.htm
…przynajmniej nie plotą andronów że jakiekolwiek prawa obywatele mają…
sobota, marzec 22, 2008 at 10:54
[*]