w czerwcu staje na skraju laki. patrze jak drga powietrze. przedzieram sie przez piachy cieszac sie jak glupia, ze pachnie przekwitajacy grochodrzew… budze o czwartej rano, bo ptaki spiewaja zbyt glosno, a tuz przed wschodem slonca wszystko cichnie na chwile - naprawde tak jest! czas w ktorym jednoczesnie dowiaduje sie, ze jestem nikim i kims, madra i glupia… a na dnie serca cichy szept: badz dobra dla siebie. pamietaj.
jedzac truskawki i sluchajac popu ;)
…
*wiecej mysli o TYM czasie napisala www.entelepentele.com. blog i prace na filckr polecam!!






środa, czerwiec 11, 2008 at 9:44 AM
jaki wspaniały powiew letniego optymizmu.
i ciekawostka: właśnie zasiadłem przed monitorem z miseczką truskawek :D.
no i ten pop: siekiera, primus …
środa, czerwiec 11, 2008 at 10:09 AM
zet >> hehe ;) wlasnie. wstyd mi, ale slucham :] niestety tez praca :/
środa, czerwiec 11, 2008 at 11:01 AM
pan tu Panie Pogorzelski truskawki zajadasz a ja…
środa, czerwiec 11, 2008 at 11:14 AM
nie ma lekko :)
/a co??
środa, czerwiec 11, 2008 at 12:16
dzis prawdziwych truskawek juz nie ma
sa chinskie (kilka lat temu jakas rzontofa agencja pochwalila sie wielomilionowym kontraktem - sprzedali sadzonki truskawek do Chin)
a teraz jakies takie… poziomkowe
genetyczne hybrydy
na polu jeszcze przy domu mozna zjesc normalna truskawke
a marudze jak zwykle
a bo juz tylko miksowane z maslanka(pod taka nazwa sprzedaje sie kwasne mleko) truskawki przyjmuje
środa, czerwiec 11, 2008 at 12:22
Czuć u Ciebie zbliżające się, upalne lato, ze wszystkimi jego niezaprzeczalnymi walorami… Jak to dobrze, że jeszcze wszystko przed nami, prawda ? :)
środa, czerwiec 11, 2008 at 12:37
Robert >> przed nami calkiem sporo :) szczegolnie to lato zapowiada sie ciekawie…
analog >> te poziomkowe sa beznadziejne, dzemik sie z nich robi juz w drodze do domu… mozna kupic takie normalne - nie wiem jak sie nazywaja, ale sa dobre i pachnace!
niedawno zrobilam surowke z truskawkami - pyszna!! tu masz przepis: http://noteskuchenny.blogspot.com/2008/06/surwka-z-truskawek-i-kapusty.html
środa, czerwiec 11, 2008 at 1:03
truskawki i kapusta?
aaaaa
dziekuje
wole osobno
a kapuste to najlepiej zasmazana, ze schabowym
i piwo!
;o)
środa, czerwiec 11, 2008 at 1:11
bardzo nastrojowy wpis… az chce sie czuc i myslec podobnie :)
środa, czerwiec 11, 2008 at 1:16
>> analog
no bo pan się Starzejesz; jak nie przymierząjąc ja…
środa, czerwiec 11, 2008 at 1:16
(albo i gorzej..;-)
środa, czerwiec 11, 2008 at 1:20
>>makowski
pan to juz masz za soba, ja dopiero zaczynam ;o)
środa, czerwiec 11, 2008 at 1:46
Truskawki to tak ten… Może niekoniecznie.
J/w, najlepiej wchodzą z maślanko, jogurtem i cukrem waniliowym zmiksowane. Najlepsze robi mój brat-grat, ale już nei ma go na codzień pod ręką.
Albo w placku….
Ale klimat suchego, rozedrganego powietrza, uha!, szczególnie nad rzeką, Bugiem, alboco… Kwintesencja lata :))
I rower na skraju drogi.
środa, czerwiec 11, 2008 at 1:58
ja najbardziej lubię zmiksowane z kefirem :D i cukrem.
albo też pokrojone na chlebie z masłem i posypane cukrem.
albo też zmiksowane z samym cukrem.
i pop też może do tego być.
np.: subpop.
a rower to będę miał dopiero w poniedziałek …
bo się zepsuł a ja nie umiem nic naprawić …
środa, czerwiec 11, 2008 at 2:07
>>zet
chleb z gesta smietana, truskawkami i cukrem
co sie zepsuo?
środa, czerwiec 11, 2008 at 2:11
asel:)) wyczulas z tym rowerem na skraju drogi!! i rzeka - rzeczka ;)
truskawek nie moglam jest lata cale ze wzgledu na uczulenie, ale w tym roku minelo wiec uzywam sobie. taki brat-grat to skarb, nawet jak tylko na chwile samochod pomoze… ;)) usciski
angelene :) ja sie ciagle nie moge nacieszyc, daje nurka w te nie do konca dzika przyrode…
panowie Analog i MRM :) powinniscie wiedziec, ze mezczyzni sa jak wino, a kobiety niestety nie. prosze wiec nie narzekac na swoj wiek , bo nie wypada ;)
środa, czerwiec 11, 2008 at 2:14
pajeczaki>>mezczyzni sa jak wino, a kobiety niestety nie
jak nie, jak tak
środa, czerwiec 11, 2008 at 2:18
Zet >> truskawki i pop idelanie(subPop jak najbardziej)
na chlebie tez lubie - zobacz jakie to dziwne polaczenie, a pasuje.
…za to - nigdy nie jadlam truskawek popijanych szampanem, chyba niebawem to nadrobie! :))
zastanawiam nad nowym rowerem. hmmm ale moje wizje chyba odstaja od rzeczywistosci :]
środa, czerwiec 11, 2008 at 2:19
analog >> udowodnij :]
środa, czerwiec 11, 2008 at 2:25
rZona mi juz nie pozwala ;o)
środa, czerwiec 11, 2008 at 2:40
analog>> ;) madra kobieta!
środa, czerwiec 11, 2008 at 3:03
a to swoja droga ;o)
środa, czerwiec 11, 2008 at 4:44
pajęczaki: truskawki + szampan=podobno extra ale: chińskie truskawki + szampanskoje igristoje= hardcore
analog: cały rower się popsuł. nic nie działa. nawet siodełko się kręci :D. ja nie mam do tego głowy.
środa, czerwiec 11, 2008 at 4:52
ja jestem jak Bełt.
środa, czerwiec 11, 2008 at 4:54
(i nie mylić pojęć:)
http://www.miejski.pl/slowo-Bełt
środa, czerwiec 11, 2008 at 5:15
bardzo apetycznie, może nawet za?
środa, czerwiec 11, 2008 at 6:23
Pajeczaku! wracam do zywych w sieci! napisze dzis wieczorkiem maila tłumaczacego się :)no i co za fota truskawkowa, wow.
Analogu, polskie truskawki są najbardziej truskawkowe, żebys Ty wiedział jakie wodniste podszyte plastikiem truskawki ja musze jesć tu, na Terytorium Wroga. A jak widze truskawke to musze zjesc :)
środa, czerwiec 11, 2008 at 8:34
galapagos
w Estonii spotkalismy czuowieka, ktory byl za mlodu w Polsce
jako soudat sovieckiej armii
pamietau 2 rzeczy
ze ludzie dobrzy
i truskawki sprzedawane przy drodze
no mnie te sprzedawane teraz juz tak nie smakuja jak te, ktore z krzaka rwauem
środa, czerwiec 11, 2008 at 8:36
>>zet
jak rzeczywiscie nic nie dziala, to nowy trzeba kupic i regularnie o niego dbac
;o)
środa, czerwiec 11, 2008 at 9:39
Sister >> alez skad :) damy rade ;)
Galapagos >> :))) dobrze,ze dajesz znak zycia!! trzymaj sie cieplo, mam nadzieje, ze wsyztsko ok (na ile byc moze) :)
Analogu >> …gdyby byl tu obecnie, to moze zapamietalby tirowki ;)
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 7:23 AM
>>pajeczaki
macie jakies starodawne informacje
mauo tirowek jest teraz - z lasu poszly na salony(=masazu)
na trasie wroc-wawa bylo ich zawsze pelno
teraz nie widzialem (no chyba ze z powodu predkosci)
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 8:35 AM
Jeszczem słyszała (alem nie próbowała), że truskawy nieźle wchodzą z pieprzem. Intrygujące.
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 8:52 AM
Analog>> moze przeniosly sie na te droge na Nieporet, bo jak jezdze czasami to przy kazdej bocznej w lasek stoja ;))
Asel >> ooo ciekawe… to jak czekolada, z pieprzem - calkiem dobra :]
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 9:00 AM
a w czerwcowym wydaniu “Kuchni” na str. 40 piszą żeby wilgotną truskawkę przed konsumpcją zanurzyć w gruboziarnistej soli morskiej. dzięki temu zabiegowi poczujemy bardziej intensywnie słodycz i soczystość tego wspaniałego owocu :D
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 9:22 AM
Zet!! :D teraz to dales czadu
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 10:24 AM
mój Tatuś jeździł TIR-em…
ale Mamusia mu zabroniła bo mówi że to niebezpieczne.
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 10:28 AM
pajęczaki: to nie ja! przecież podałem źródło :D
Pajacyk: widać twój Tatuś bardzo kocha Mamusię jeśli jej tak słucha
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 11:11 AM
a Tatuś musi…
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 12:31
>>zet
z tej samej bajki pomidory z cukrem
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 1:10
analog>> tak, pomidory z cukrem zajadałem. ale to dawno, bo teraz jakoś mi nie podchodzi już jedzenie na słodko. chociaż akurat dzisiaj zrobię: waniliowe naleśniki ze serem i sosem oczywiście truskawkowym. wyjątkowo.
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 1:36
truskawki! takkkk. właśnie po nich pękam. jestem tak leniwa, że zwykle jem bez dodatków.
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 4:41
Przypomnialy mi sie dziewczyny w Amsterdamie, ktorym udalo sie wydostac z wojny w bylej Jugoslawii, pelne zycia, energii, to ” nic juz nas wiecej nie zabija”…a truskawki wiosenne sa wymarzone i przez cala zime wytesknione:)
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 5:06
poooooooolskaaaaaaa!!!!!!!!! biaaaaaaalo-szerfoniiiii!!!!!!!!!!! (jak truskafki mit smietana)
;o)
czwartek, czerwiec 12, 2008 at 5:42
Co za smak:)
Co za gust:)
piątek, czerwiec 13, 2008 at 12:00 AM
eee wiatr we oczy i pot gurke
jak zwykle
piątek, czerwiec 13, 2008 at 12:34 AM
jeny co za mecz, co za badziewny remis i jak dobrze, ze mam w domu zoladkowa!
piątek, czerwiec 13, 2008 at 9:22 AM
Galapagos, Analogu >>> poczatek meczu byl beznadziejny, ale pozniej sie porawilismy… :/ i kurcze na koniec ktos puscil bąka. zawsze musimy dostawac tak glupio po glowie? :)
Pasiwo >> bardzo mi milo! truskawkowy sezon w pelni ;))
Sad.a.5>> czasmia nie doceniamy rzeczy malych, codziennych… a co dopiero tego co najwazniejsze i wydaje sie oczywiste: mozemy zyc w spokojnym kraju, gdzi e nikt do nas nie strzela… w tym roku truskawki od stycznia juz za mna chodzily ;)
jakuzzz>> mam nadzieje, ze sil wystarcza na ich umycie? ;>
piątek, czerwiec 13, 2008 at 12:03
myć lubięęęę
piątek, czerwiec 13, 2008 at 2:44
ach, gdybym byla mezczyzna…;)))))))
piątek, czerwiec 13, 2008 at 7:40
jakuzz>> dzis jadlam poziomki - ich to nawet nie warto myc… ;)
pasiwo>> nie zawstydzaj mnie ;))
piątek, czerwiec 13, 2008 at 10:05
Pajeczaki>> zawsze musimy dostawac tak glupio po glowie?
zawsze? nie
raz na dwa lata! ;o)
grunt ze Ajrisze strzelili gola!
piątek, czerwiec 13, 2008 at 10:24
analogu ;) wiec nie jest tak zle…
a mozesz doprecyzowac ktory mecz ogladasz? :>
…ja wciaz nie moge sie zdecydowac kogo najchetniej zobacze w finale…
sobota, czerwiec 14, 2008 at 12:37
po dotychczasowych meczach powinna być na pewno holandia
sobota, czerwiec 14, 2008 at 1:29
Zet>> ja liczylam, ze bedzie 3:0 dla holendrow, ale zaskoczyli mnie diably ;)
sobota, czerwiec 14, 2008 at 3:18
truskawka chińska, a czyje usta? :)
sobota, czerwiec 14, 2008 at 3:28
jah >> mozesz zgadywac. masz trzy szanse i zadnej podpowiedzi :)
sobota, czerwiec 14, 2008 at 3:44
>>pajeczaki
no jak ktory? ten najwazniejszy
sobota, czerwiec 14, 2008 at 4:25
Chyba bycie dobrym dla samego siebie jest łatwiejsze od bycia dobrym dla innych, nie uważasz? ;)
Stawiaj sobie wyższe cele, zdecydowanie.
sobota, czerwiec 14, 2008 at 10:17
analog>> ciekawe na ile sa to chwilowe nastroje… :)
RAFi >> mysle , ze to kwestia indywidualna;)
ale generalnie - masz racje - zeby nie dostawac pod dupsku, trzeba byc takim jak mowisz :)
sobota, czerwiec 14, 2008 at 11:49
A tu się nie zgodzę, żeby nie dostawać po dupsku, trzeba dawać po dupsku. ;)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 8:53 AM
qrde
zapomniauem wam polecic fajny koncert mieliscie w pt w wawie
ja byuem wczoraj w altepiastowskieBreslau
cos niebywauego
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 9:19 AM
RAFi >> a nie :P bo zeby nie dostac po dupsku, trzeba opracowac dobry system unikow ;)
wiem! zanim zaprzeczysz - facet tak nie zrobi :)
analog>>!! szkoda. dobre :)
a ta pani w takich strojach wystepuje na scenie?? :]
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 2:42
pajeczaki>>szkoda. dobre :)
no szkoda, ale to wy zawsze cos polecacie i myslauem zescie poinformowani…
>>a ta pani w takich strojach wystepuje na scenie?? :]
a to nie wiem
wczoraj miale takie czarne spodnice(?) i koszule(?) z k.rekawem
grzywka
staua prawie nieruchomo z rozchylonymi wargami(=perwera)
a w przerwach delikatnie i wladczo skinieniem dloni zachecaua do aplauzu
najlepszy z calej ekipy byl perkusista, ktory nie stronil i po koncercie ucielismy sobie z nim afterparty na zapleczu
niestety aparatu nie wzialem, bo mi sie w nim prad skonczyl (moze i dobrze, bo jeszcze bym go zgubil ;o) )
nie dawali tylko filmow, bo projektora nie bylo, czy co…
goscie maja polot, w jednym numerze slyszalem fragment muzy z jakiegos ruskiego filmu - pytalem gitarzyste co to bylo, zdziwil sie ze skojarzylem, bo poza Rosja nikt nie chwyta
- fragment byl z kultowego u nich Pinokia
a
i jeszcze nieziemsko zagrany kawalek Kraftwerkow, na modle Tito Tarantula
ehhh
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 2:46
a to rzeczony cover Kraftwerk
tu wiecej klipow
a tu sajt MC
mysle ze sie troche zrehabilitowauem
;o)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 3:18
no i som tutaj tacy, co juz wczesniej o bendzie slyszeli
;P
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 5:16
analogu >> wiesz jak to jest: czasami sie gdzies czlowiek zamysli i klops. zapomnienie. dlatego istotne, zeby sie nawzajem informowac i przypominac. moze jeszcze zagraja, skoro tak milo ich w naszym kraju ugosciles ;))) troche mi brakuje takiego kopa na koncercie. jakkolwiek to zabrzmialo :>
a jakuzz - to mnie nawet nie dziwi - pozdrawiamy!! jesli nas czyta ;)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 8:03
pajeczaki>>troche mi brakuje takiego kopa na koncercie
slyszalem cos, ze jedziesz do jarocina z farszffskom zauogom
a moze z wrocuawskom?
no w kazdym razie ze jedziesz ;o)
no to bedzie okazja do kopa ;)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 8:06
analog >> tak? :] ja nic o tym nie wiem :P
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 8:27
>>pajeczaki
oszywi
pst! cichosza!
kopa-kopa-hej!
no chyba, ze nie
dzisiaj sobie to uadowauem caly ranek ;o)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 8:36
analogu >> a przy nich to moze nawet bym poskakala, albo kopa komus… ;] ale. jak na teraz to serio: jarocin niet, campblogerow nadmorski agory tez niet. jakby kto slyszal inaczej ;)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 9:04
powtorze
mam inne informacje
moje sa sprawdzone
wiec
prosze nie stawiac oporu!
;o)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 9:13
to tylko jakies pogloski ;)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 9:18
jak widze w rozpisce cool kids to mnie oslabia… :] punko polo. jaki charakter ma tegoroczny jarocin - idzie w strone kolejnego rockowego, rozmemlanego festiwalu? :>
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 11:14
>>pajeczaki
a ty bys chciaua cauy jarocin o “suchym pysku” przezyc?
kiedys czuowiek musi pojsc sie napic nie?
PANKSNOTDED!
;o)
niedziela, czerwiec 15, 2008 at 11:27
analog>> pewnie byloby o suchym pysku, bo nie pije gdy robie zdjecia ;]
poniedziałek, czerwiec 16, 2008 at 12:22 AM
a nie widac ;P
ale fakt, na ten moment, trzeba odstawic szklo
chyba ze z biodra
;o)
poniedziałek, czerwiec 16, 2008 at 12:37 AM
pajeczaki, a tam uniki, na piwo byś się może wybrała co? ;P
poniedziałek, czerwiec 16, 2008 at 9:20 AM
analog >> szkoda sprzetu - sam wiesz jak jest. na takie akcje (i na rower) mam mini aparacik, metalowy, praktycznie niezniszczalny. przywiazuje do reki i luz ;)
RAFi>> zarty ;P
pozn troche za daleko jednak.
poniedziałek, czerwiec 16, 2008 at 9:21 AM
oo przepraszam… nie wiedzialam, ze sie przeniosles…
czwartek, czerwiec 19, 2008 at 12:45 AM
No to co z tym piwem? ;)
czwartek, czerwiec 19, 2008 at 10:09 AM
hurryuuupping jeeee
czwartek, czerwiec 19, 2008 at 12:57
Hurry upowałem.
czwartek, czerwiec 19, 2008 at 5:26
podobno we wsi warszawa tak wszyscy ;)